Po długiej przerwie wykonałam dużą serię magnesów szklanych. Zużyłam na nie w zasadzie większość szkiełek jakie posiadałam, szkoda mi ich trochę... :-) Spotkałam się z wieloma Waszymi pytaniami, skąd wzięłam takie szklane cuda. Otóż 2 lata temu trafiłam na nie na giełdzie ogrodniczo- kwiatowej na Franowie w Poznaniu. Są to szkiełka używane we florystyce, choć jak widać, nie tylko. :-)) Za pierwszym razem, z "pewną dozą niepewności" kupiłam 2 woreczki... Gdy tylko przekonałam się, jakie mogą mieć fajne zastosowanie - szybko pojechałam ponownie i kupiłam większą ilość. Potem bywałam na giełdzie wielokrotnie, ale nigdy już na nie nie trafiłam, nie są zamawiane. Niestety, nie mam pojęcia kto to produkuje. Szukałam wielokrotnie w internecie, ale bezskutecznie. Dlatego - gdyby któraś z Was kiedykolwiek spotkał takie szkiełka - proszę o kontakt, podzielmy się tą wiedzą wspólnie. :-)
Tą pierwszą część, którą pokazuję, wykonałam gdy nie miałam w zapasie magnesików neodymowych, które przyklejam z tyłu. Wszystkie są podklejone folią magnetyczną, która trzyma pewnie, choć osobiście wolę z tyłu magnesik. Gdyby komuś się spodobały, proszę o kontakt mailowy mezzanotte@o2.pl. Szkiełka są pogrupowane jak na zdjęciach po 2,3 lub 4 sztuki. Cena za 1 szt./4zł (czyli 4 magnesy z Marylin to 16 zł itd.). Magnesy dostępne są też na Artillo i w galerii Kuferart.
...Mieć z pół kilo biżuterii, kapelusze takie duże i od stałych wielbicieli wciąż dostawać listy, róże.... - Alicja Majewska kilka dekad temu śpiewała o marzeniu, by być kobietą. Ja sama uczestniczyłam ostatnio w wymiance "Być kobietą". Wprawdzie paczuszka przyszła ponad tydzień temu, ale z racji mojego krótkiego wypadu urlopowego zamieszczam dopiero dzisiaj zdjęcia. Moją kobietką do pary w wymiance była Agnieszka z blogu "Sąsiedzka twórczość" (KLIK). Zadanie wymiankowe polegało na wykonaniu czegoś romantycznego, radosnego oraz kobiecego. Dodatkowo miało się znaleźć coś pachnącego oraz wszelkiej maści przydasie i słodkości.
Prezenty Agnieszki trafiły w mój gust! Dostałam po pierwsze piękny zestaw korali i bransoletek. Uwielbiam wprost wszelaką biżuterię! To coś co noszę bardzo często, a jednak do dziś nie wykonałam nic dla siebie sama, hi hi - dlatego sąsiadeczki sprawiły mi ogromną radość!! :-))
Serducha już wiszą w przedpokoju, podobnież drewniana zakładka. W ogóle wspaniałe motywy koronkowe i retro (przepadam za takimi), w dodatku w moich kolorach wnętrza.
A tak prezentuje się już zawieszona girlanda...
Z przydasi coś co właśnie w najbliższym czasie mi się przyda, a jakże - koronki, także mega szerokie, których ja sama nigdy nie znalazłam w pasmanterii. Ponadto przepiękne serwetki, rewelacyjne motywy, istne perełki i nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się z nich coś wykonać. :-)
Czymś zapachowym okazał się świeczniczek drewniany z pachnącymi wkładami. Oczywiście ozdobię i przy smakowej herbatce od Agnieszki zapalę nastrojowe tealighy i pomyślę o cudownej koleżance z drugiego końca Polski. :-)
Ja przygotowałam na wymiankę komplet biskwitowa podstawka ze świecą, ozdobione tym samym różanym motywem w technice decoupage.
Oprócz tego zapachowe, nasączone olejkiem serducho w róże - do powieszenia i dekoracji oraz bransoletka sznurkowa z marynistycznymi zawieszkami.
Coś radosnego czyli szklane magnesy na lodówkę...
Do tego beadsy, koraliki i spory zapas serwetek, a także pachnące herbatki próbki perfumów...
Agnieszko, dziękuję Ci jeszcze raz. Już wiem, dlaczego tak lubisz wymianki! To super zabawa!!
Dla tych, którzy dotrwali do końca tego posta - polecam piosenkę Alicji Majewskiej... Okazuje się, że pomimo upływu czasu pragnienia bycia damą są podobne. :-)
Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem, być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie... Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać.
Mieć z pół kilo biżuterii, kapelusze takie duże i od stałych wielbicieli wciąż dostawać listy, róże. Na bankietach, wernisażach pokazywać się codziennie... Być kobietą - ta tęsknota się niekiedy budzi we mnie.
Ekscentryczną być kobietą - przyjaciółki niech nie milkną, czas niech płynie w rytmie walca, dzień niech jedną będzie chwilką. Jakaś rola w głównym filmie, jakiś romans niebanalny... Być kobietą w dobrym stylu, Boże, daj mi...
Gdzieś wyjeżdżać niespodzianie, coś porzucać bezpowrotnie, łamać serca twardym panom, pewną siebie być okropnie... Może muzą dla poetów, adresatką wielkich wzruszeń? Być kobietą w każdym calu kiedyś przecież zostać muszę!
Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem, być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie... Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać.
Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki smażę...
Co do magnesów - zrobiłam w ostatnim czasie bardzo dużą serię (ponad 200 sztuk), nowe wzory i motywy. Zdjęcia już wkrótce.
Transfery rozgościły się na dobre na wszystkich blogach i wcale się temu nie dziwię - prostota ozdabiania napisami daje wprost nieograniczone możliwości i każdemu przedmiotowi nadaje wyjątkowy, indywidualny wygląd. Ja lubię transfery w połączeniach z klasycznym decoupage, jako jego uzupełnienie.
Ostatnio w tzw. międzyczasie :-)) wykonałam na prezent szafkę na klucze. Boki w kolorze czerwonym, pośrodku również element w tym kolorze - wszystko, aby komponował się z industrialnym wnętrzem mieszkania właścicielki, jakim jest połączenie szarości i lakierowanej czerwieni szafek. Dla równowagi, takie wnętrza dobrze komponują się z klasycznymi meblami art deco, czyli jak mówi moja szwagierka - z krzesłem a la Ludwik XVI :-) Myślę, że takie detale w decoupage, jak szafka na klucze nadają się nawet do takich wnętrz.
A to już pojemniczek na drobiazgi - "puzderko" :-)) do łazienki, wykorzystane z zestawu drewnianych pudełek Ikea. Tu już wystarczyły same transfery.