wtorek, 4 czerwca 2013

Potwory nie takie straszne i o królu bez korony

       W kinach kolejna część Potworów, które zamiast straszyć okazały się bardzo milusie. Mnie też coś naszło i uszyłam kilka potworów z kolorowego, miękkiego polaru. Może uda mi się załatwić im angaż do kolejnego filmu studia Pixar, a wtedy Sully i Mike - bójcie się, bo wasza sława nie będzie wieczna! :-) Czas bowiem na nowe gwiazdy!






Nie wszystkie są takie "potworowate", niektóre przypominają wręcz istniejące zwierzęta! :-) Jest więc lisek, poniżej...



Jest też krokodyl, który przez mojego M. został - z niewiadomego mi powodu - ochrzczony "Królem Bolkiem". Bolek powędrował już do nowego domu, a że nie został przeze mnie uwieczniony, poprosiłam o to jego nową właścicielkę. W nowym domu Król Bolek został ochrzczony Krokietem, cały dzień leży na miękkich podusiach, czyli coś z dawnego statusu królewskiego mu pozostało...


Krokiet zyskał od razu przyjaciół - przykładowo Anioła Śpiocha, pochodzącego - co nieskromnie wspomnę,  z tej samej Kuźni Talentów. Stał się też fanem Hanny Montany, zapewne siedząc na poduchach cały czas ogląda telewizję.


Pomysły na krokodyla i liska wzięły się z książki C. Collinet "Przytulanki szmacianki".


pozdrawiam
Monika

czwartek, 30 maja 2013

Mała myszka

Mała myszka zamieszkała u mnie w domu. Jest bardzo przyjazna, sympatyczna i dobrze wychowana.


To prawdziwa mysia dama. Nosi czerwoną sukienkę i pije herbatę z kubeczka. To nic, że kubek taki duży jak ona sama... 


Jak widzicie, sama stoi i siedzi gdy tylko ma ochotę. Wszystkie kończyny są na guziczkach, co usprawnia zginanie nóżek i rączek.



Muszę pomyśleć o jakimś rodzeństwie dla niej, bo mówi, że czuje się samotna. :-)
Czy u Was też taka pogoda pod psem? Nawiasem mówiąc, co jest winny pies. Od kilku dni kilka razy w ciągu doby pada i na przemian jest słońce. Na przejażdżkę rowerem strach wyjść, żeby burza nas nie przyłapała po drodze, na spacer też. Może chociaż w weekend będzie słonecznie, bo wszystkie dzieci na to pewnie czekają. 

pozdrawiam słonecznie!
Monika

wtorek, 28 maja 2013

A teraz maj, dokoła maj!

Zrobiłam nowe bransoletki, dla małych dziewczynek i dużych pannic. Prawie Lilou. :-))


Żeby nie było, sama też obok koniczynki Lilou od mojego mężczyzny noszę kilka takich zwykłych, np. pomarańczową ze słoniem, lub zieloną z pieniążkiem...








Za co lubię maj? Właśnie za bez, konwalie i budzące się rośliny. Przypomniała mi się z lat młodości fajna piosenka Starego Dobrego Małżeństwa, piosenka o maju...

(...) a teraz maj dokoła maj
         wyœświęca ogrody
         i cały ja i cały ja    
         zanurzony w jordanie pogody        

         a teraz maj i maj i maj
         dokoła się œwięci
         od wonnych bzów szlonych bzów
         wprost w głowie się kręci (...)
Tak wyglądały kwitnące magnolie w Arboretum Kórnickim na początku maja.

           A to już moje tulipany w ogródku. przypominają piwonie, które też bardzo lubię. 


A to całe naręcze bzu, które przytaszczyłam do domu kilka tygodni temu. 



 I na koniec piosenka SDM o maju...



pozdrawiam,
Monika
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...