sobota, 4 sierpnia 2012

Drewniane ozdoby na ścianę

      Ze względu na to, że zaopatrzyłam się w odpowiednio duży zapas deseczek z przeznaczeniem na ikony, pozwoliłam sobie by jako produkt uboczny wykonać kilka ozdób na ścianę z retro nadrukami.








A na koniec chciałam pokazać Wam dwa stworzenia, które przewracają mój dom do góry nogami: poniżej kot biało-szary, czyli Filemon, bo jakże inaczej mógłby mieć na imię. :-) Ma 8 lat. Jest bardzo spokojny i opanowany oraz usłuchany. Ma w sobie wiele empatii i podczas zabawy z człowiekiem chowa pazury.


To zaś Borys, który ma dopiero dwa lata. Bardzo trudno jest wykonać mu zdjęcie, ponieważ najczęściej wygląda na nim jak... czarna plama. Tu pięknie pozuje na trawniku. Borys często zachowuje się jak pies, jest odważny, bezpretensjonalny, a także uparty i nieusłuchany. Daje się prowadzić na smyczy na spacerze, a w nocy na swoim posłaniu wdrapuje się pod kocyk, którym jest wyłożone i się nim nakrywa tak, że wystaje tylko głowa. Muszę zrobić zdjęcie, bo nikt mi nie uwierzy. :-)


pozdrawiam i życzę dużo słońca!
Monika

czwartek, 26 lipca 2012

Bielenie i transfery na meblach

      Wreszcie jedna z moich dwóch szafek nocnych doczekała się odświeżenia! Nowy look sosnowej zniszczonej szafce zagwarantowało bielenie i transfery ze starymi nadrukami. To pierwszy mój kontakt z bieleniem (tzn. widać pod farbą strukturę drewna) i zarazem pierwszy mebelek, który odnawiałam. Jak się okazało, wielkość przedmiotu nie sprawiała trudności, bo szafkę można było położyć na stole podczas pracy. Ale podziwiam dziewczyny, które odnawiają komody albo witryny.
Napis jest wymyślony, napisany w Wordzie, natomiast "herb" na blacie oraz ozdobniki pochodzą z najlepszej strony jaką znam z darmowymi grafikami, czyli The Graphics Fairy.






Teraz mam szafeczkę jak z paryskiego hotelu :-) ...A w kolejce czeka druga szafka nocna oraz stołeczek do łazienki...
pozdrawiam i dziękuję za Wasze odwiedziny!
Monika

niedziela, 22 lipca 2012

Decoupage ślubny

      Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w  ślubie oraz bawić się na weselu mojego kuzyna. Zdekupażowałam herbatnicę. W zasadzie jest to pudełko z przegródkami, które może być używane jako miejsce przechowywania herbaty, ale także może służyć jako pojemnik na biżuterię lub cokolwiek - to zależy już od właściciela. 


          Boki pudełka są w kolorze wrzosowym, ale żeby nie było zbyt monotonnie a z drugiej strony też zbyt mrocznie (jak zdarza się mi w przypadku postarzeń narożników), rozświetliłam tło każdej ściany jasną farbą.


 Na wieczku motyw kwiatowy, ten sam co TUTAJ na tacy. Nakleiłam całą serwetkę i wprasowałam żelazkiem, bardzo sprytna metoda. Postarzyłam medium Angelicum, a na wierzch nałożyłam lakier z drobnymi spękaniami, w które wtarłam patynę. 


Na koniec nakleiłam małą tabliczkę z imionami i datą ślubu. Zawsze sięgając po herbatę można sobie przypomnieć o kolejnej dacie rocznicy i kwiatach dla żony! :-) :-) :-)


Do wieczka dokleiłam naokoło rustykalną wstążkę. 


Środek pobieliłam jasną, wrzosową farbą, ale narożniki wzmocniłam ciemniejszym kolorem.


Od środka znalazł się cytat o miłości z "Alchemika" Coehlo. To już mój ulubiony transfer.


     Miałam też drewnianą skrzyneczkę- skarbonkę, którą zamówiłam u mojego taty. Można wsypać Nowożeńcom pieniądze w drobnych banknotach i bilonie, a lusterko, które jest z tyłu wnętrza odbija zawarte pieniążki.


To pudełko również ozdobiłam kwiatowym, wiosennym wzorem.


Dziękuję za Wasze komentarze pozostawione pod ostatnim postem i pozdrawiam serdecznie.
Monika
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...