Odwiedziłam ostatnio mój ulubiony sklep z artykułami do dekoracji, a ponieważ nigdy nie potrafię wyjść z niego z pustymi rękami - kupiłam tacę i chustecznik. Idąc za ciosem, spędziłam popołudnie na nadaniu tym przedmiotom nowego wyglądu. Tak powstał zielony chustecznik ozdobiony metodą serwetkową i wykończony koronką, a także taca ze spękaniami pokrytymi patyną bitumiczną oraz przecierkami shabby .
sobota, 21 sierpnia 2010
wtorek, 17 sierpnia 2010
Para za parą
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
Jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
I dlatego chciałbym ukryć nas za najodleglejszą rzeką.
/Pidżama Porno/
Ty jesteś jedna
Jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
I dlatego chciałbym ukryć nas za najodleglejszą rzeką.
/Pidżama Porno/
sobota, 31 lipca 2010
Lipcowe zmagania
Podczas gdy inni się lenią i smażą na plaży, a trzeba przyznać, że pogoda temu służy - ja dzielnie spędzałam lipcowy czas w pracy bądź na uczelni. Nauka w takie upały, jakie panowały jeszcze tydzień temu to katorga z dwóch powodów: po pierwsze mózg nie przyswaja wiedzy, a po drugie szuka się co chwilę jakichkolwiek wymówek, by na chwilę odejść od książek... a to wiatrak za mało chłodzi, a to trzeba zasłonić okno, bo słońce razi, a to może szklankę wody z kuchni przynieść i tak dalej, i tak dalej. Nauka w lipcu powinna być zabroniona, ale co zrobić kiedy nie mamy wpływu na rozkład zajęć, a ponadto chciało nam się w dojrzałym wieku jeszcze dokształcać. Tym samym wszelkie dłubanie i tworki odeszły na drugi plan, a nawet na trzeci, wliczając dodatkowe obowiązki w pracy. I tylko myślami jestem przy nich blisko. Może jesienią i zimą w długie wieczory łatwiej będzie zorganizować sobie czas na to.
Stwierdziłam ponadto, że podczas upałów, którymi darzyła nas ostatnio pogoda, lepienie z masy solnej jest strasznie męczące. Masa staje się niewdzięczna i szybko podsycha, jednym słowem trudniej się z nią pracuje, a ja dodatkowo podniosłam sobie poprzeczkę i zabrałam się za lepienie postaci stojących. Kto choć raz zmierzył się z tym zadaniem, zdaje sobie sprawę, że stanowi to wyzwanie. Masa ma tendencję oklapywania i opadania, jakby stół przyciągał wszystkie elementy do siebie jak magnes. Płaskie figurki przy tym to jest pikuś. Zdążyłam więc skończyć tylko kilka modeli z masy solnej, te które nie są wykończone muszą poczekać też na zdjęcia. Poniżej przedstawiam siedzącą panienkę z masy solnej oraz laleczkę do powieszenia na ścianie, która jest dostępna w galerii "Artyści dzieciom", na którym zbieramy pieniądze na indeksy dla dzieciaków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)