piątek, 26 marca 2010

Jajecznie :-)

        Każdy tworzy rękodzieła w klimacie wielkanocnym, wszędzie rozpanoszyły się kurki, zajączki i jajka, więc u mnie też. Dziś prace, które stworzyłam na warsztatach w galerii.
        Na początek wianek z dekoracjami sospeso; jestem zachwycona ta metodą, łatwością wykonania kwiatków z folii i pewnie jeszcze nie raz będę z nią pracować. 




Następnie jajko z pleksi, oklejone papierem ryżowym, z przegródką z zajączkami. 




Poniżej jajko z ceramiki biskwitowej pokryte pastą piaskową i ozdobione metodą decoupage.




Następne jest jajko-medalion ozdobione spękaniami oraz metodą decoupage.

niedziela, 21 marca 2010

W klimacie tradycji

         Jakiś czas temu relacjonowalam informacje o jarmarku Kaziuki, gdzie sprzedawano wileńskie palmy. Przypomniały mi się pewne fakty z tym związane. Otóż zwyczaj wykonywania palm wywodzi się z Nowego Testamentu, na pamiątkę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, którego powitano świeżo ściętymi gałązkami palm. W naszym klimacie palemka bywa też zastępowana witkami wierzbowymi lub gałęziami malin. Palmę z poprzedniego roku pali się w Wielką Sobotę, a popiół pozostawia się na Środę Popielcową do pokutnego posypywania głów. 
       Poświęcona palemka miała swoje znaczenie: postawiona w oknie podczas burzy miała uchronić domostwo przed trafieniem pioruna, ponadto zjedzenie bazi czyli wierzbowych "kotków" miało chronić przed chorobą, a okładanie dzieci palemkami w Wielkanoc miało zapewnić im zdrowie. 
       Poniżej wróżka Wanda czyli upadły anioł. :-) Dlaczego? Ponieważ pierwotnie miała skrzydła, które odcięłam, chyba to jakiś bunt przeciwko zmasowanemu atakowi aniołów, hi hi. Włożyłam jej za to w rękę kwiat i ozdobiłam sukienkę błyszczącymi diamencikami.


                                      

    

czwartek, 18 marca 2010

Dyzio marzyciel

 Julian Tuwim 

"Dyzio Marzyciel"

Położył się Dyzio na łące,
Przygląda się niebu błękitnemu 
I marzy:
"Jaka szkoda, że obłoczki płynące
nie są z waniliowego kremu...
A te różowe -
Że to nie lody malinowe...
A te złociste, pierzaste
że to nie stosy ciastek...
I szkoda, że całe niebo
Nie jest z tortu czekoladowego...
Jaki piękny byłby wtedy świat!
Leżałbym sobie, jak leżę,
Na tej murawie swieżej,
Wyciągnąłbym tylko rękę
I jadł... i jadł... i jadł..."

Przedstawiam Wam poniżej Dyzia, tak go sobie właśnie wyobrażam, jako rozleniwionego aniołka gdzieś na chmurce. :-)








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...