wtorek, 4 maja 2010

Coś prostego, coś małego

       Chciałabym polecić wszystkim craftującym portal dla artystów Cafeart.pl. Ja zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i nie ma chyba w Polsce podobnego portalu, który skupiałby tych, którzy tworzą. Osobiście polubiłam go już dawno za kursy obrazkowe tworzenia w decoupage, pracy z masami plastycznymi a także przy tworzeniu czegoś z niczego, czyli recycklingu opakowań i pudełek i tym podobnych. Od tego czasu wszystko co jest potencjalnie do wyrzucenia, musi przejść przez moje ręce, bo... wszystko może się przydać. :-) Polecam kolejne kursy drobiazgów z masy solnej, które przygotowałam dla Cafeart: są to biedronka i krecik. Anioły są piękne, ale to nie jedyna rzecz jaką można wykonać z masy solnej. :-)


niedziela, 25 kwietnia 2010

Ikony

      Dawno, dawno temu ktoś ściął w lesie drzewo. Potem drwal przyciął je na deski, stolarz heblował by straciły swoją szorstkość, ale nadal pachniały lasem i żywicą. Wreszcie trafiły do cieśli, który budował z nich dom. Później ta deska była świadkiem życia pewnej rodziny, chwil radości, smutku i wszelkich innych emocji. Podtrzymywała konstrukcję, gdy kolejne zimy padał śnieg, skrzypiała gdy przyszło gorące lato. Na końcu była świadkiem jak powoli gaśnie życie jej właściciela. Ta deska, którą trzymam w ręku, jest świadkiem historii i przemijania, jest ciemna i popękana i trafiła do mnie z rozbiórki domu dalekiego wuja. To nie jest byle jaka deska. Dlatego byłam przeszczęśliwa gdy ją dostałam - pocięłam na mniejsze deseczki i postanowiłam tchnąć w nie drugie życie - zrobić ikony. 
       Czy wiecie, że prawdziwa ikona nie jest zwykłym obrazem? Tak myślą ludzie Zachodu. Ikonę się pisze, nie maluje, bo uważa się, że jest tworzona pod natchnieniem Boga. Nigdy też nie zwracano w ikonach specjalnie uwagi na znaczenie perspektywy, jednakże nie dlatego, że jej nie znano. Była ona po prostu nieistotną, drugoplanową sprawą. Uważano, że powierzchnia deski jest rodzajem mistycznej tafli, za którą rozciąga się nieziemski byt, a więc tam dopiero rozchodzi się przestrzeń trójwymiarowa. 
      Moje ikony nie są pisane, wykonałam je metodą decoupage (folia do złoceń, papier klasyczny, spękania dwuskładnikowe i patyna bitumiczna), oczywiście na zdobytych historycznych deskach z rozbiórki...









poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Ktoś majstrował przy czasie...

        Niekiedy nasze plany biorą w łeb, coś zakładamy, a wychodzi inaczej. Od świąt minęły dwa tygodnie, a ja nic nowego na razie nie zrobiłam. To znaczy jest kilka nowości, eksperymentów masosolnych, z których jestem nawet zadowolona, ale nie pomalowanych, więc muszą poczekać. Dziś, gdy o tym pomyślałam, przypomniały mi się słowa Andrzeja Poniedzielskiego (z wiersza? felietonu? nie pamiętam) - że ktoś musiał majstrować przy czasie, bo dni, godziny, minuty są krótsze niż dawniej. Ech, chciałabym czasem zatrzymać czas i dodać sobie  kilka godzin do każdego dnia...
         Poniżej parka frywolnych aniołków, które wykonałam jeszcze przed świętami...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...