wtorek, 27 listopada 2012

Czas kalendarzem pogania

     Dziś przedstawiam kalendarze na deseczkach, tzw. zdzieraki. Już na zawsze będzie taki kojarzył mi się z moją babcią - miała pospinane osobno przepisy (pamiętam ciasto marchewkowe z kartki kalendarza), osobno porady (jak wywabić plamę z wina, a jak od smaru). Ja najbardziej lubiłam żarty rysunkowe i opisy skąd pochodzi i co oznacza jakieś imię. Tylko raz zafundowałam sobie taki kalendarz - ze słówkami z angielskiego, ale w rezultacie kartki zrywałam z całego tygodnia i nici z systematycznej nauki języka. Taki kalendarz to nie dla mnie. Wierzę jednak, żę nadal są tacy, którzy je lubią i pewnie to ci, którzy żyją trochę wolniej ode mnie, zazdroszczę. 







Ostatnio dostałam jeszcze jedno wyróżnienie - tym razem od Szalonej Anny
Serdecznie dziękuję! A ponieważ już wyróżniałam w ostatnim poście 11 blogów, tym razem się wyłamię i postanawiam, że pierwsze 11 osób, które zamieściłoby komentarz pod tym postem może czuć się swobodnie przeze mnie wyróżnionych - ot, taki bonus. Na tym kończę, by choć na chwilę wskoczyć na Wasze blogi.

pozdrawiam
Monika

poniedziałek, 19 listopada 2012

Na wszelkie drobiazgi

    Pudełka na herbatę lub jakieś drobiazgi i co się tylko zamarzy. Pierwsze marynistyczne, z wnętrzem bez przegródek.





Pudełko z ptaszkiem, cztery przegródki, boki zdobione stemplami i postarzane medium angelicum.




    Pudełko podłużne z motylem, w środku trzy przegródki. Proste, bez zbędnych ozdobników, boki pomalowałam mieszanką żółtej farby i ochry, co daje efekt "przybrudzenia" i postarzenia.




     Na koniec pudełko z czterema przegródkami, w zasadzie "bliźniacze" i prawie identyczne jak pudełko, które już wykonywałam rok temu dla mojej koleżanki na ślub, ale po prostu podoba mi się zarówno motyw, jak i pastelowe kolory na bokach. Całość postarzyłam patyną.   



pozdrawiam i dziękuję za ostatnie komentarze!
Monika

sobota, 17 listopada 2012

Tilda #3 czyli zaproszenie do ogródka

    Dla przyjaciółki z Anglii (która uwielbia swój ogródek i już w styczniu wysiewa nasiona , by zebrać i zrobić przetwory z własnego warzywnika) powstała w nagrodę za te zasługi Tilda - ogrodnik. Wprawdzie obiecałam sobie, że kolejną Tildę pomniejszę jak inne szyjące koleżanki, ale strach na wróble jest dość prosty w szyciu, a poza tym jeśli miałby być kiedyś ozdobą w ogródku to musi być duży i widoczny. Udało mi się znaleźć fajny zielony materiał, który od razu przypasowałam na portki lalki. Wiadomo, po sezonie letnim wybór materiałów, które pasowałyby na ubranka Tildowych szmacianek staje się ograniczony. Mam jednak w swoim mieście jeden sprawdzony sklep z materiałami i można przez cały rok znaleźć wesołe, kolorowe tkaniny. Tak więc, przedstawiam Wam stracha, który ozdobił angielską kuchnię, a latem przeniesie się do ogródka, by towarzyszyć mojej przyjaciółce w jej ulubionym hobby.





pozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Monika 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...