środa, 10 kwietnia 2013

Czekając na wiosnę

     Czekając na wiosnę popełniłam kolejne magnesy szklane. Zapas szkiełek kończy się, szkoda, bo bardzo lubię je robić, to fajna ozdoba. Z tęsknoty za kwitnącymi kwiatami powstały nawet takie wiosenne.



















       W oczekiwaniu na zabawę, która czeka mnie już za tydzień w sobotę (!!!), ogarnęła mnie jakaś nostalgia za przebojami disco z lat 60-tych i 70-tych. Te klimaty odpowiadają mi najbardziej!  Jednym z piosenkarzy, których najbardziej lubię jest Tom Jones, znany młodszym słuchaczom z piosenki "Burning down the house", którą wykonywał z Cardigans, albo "Sexbomb" z Mousse T. Tom Jones wyglądał w latach 70-tych jak uosobienie ówczesnego modelu faceta: wielka kręcona czupryna, ciało opalone na brąz i rzecz jasna, owłosiona klata, podkreślana przez porozpinane koszule.  Osobiście ostatnio nie mogę przestać słuchać kawałka "Help yourself", bardzo karnawałowy, rytmiczny kawałek. Ech, to były czasy!.. :-)
Posłuchajcie!

                                

pozdrawiam
Monika

wtorek, 2 kwietnia 2013

O ptakach, które odlatują na wiosnę

       Powstały takie oto ptaki tildowe, co do gatunku - nie jestem pewna, ale obstawiam dzikie kaczuchy. Projekt jest prosty i składa się z dwóch elementów - wypchanego tułowia oraz łap. Tułów nabijamy na pik, a łapki zawiązujemy pod nim na supełek. Niesforne kaczuchy nawet nie chciały pozować, każdy obracał się w inną stronę...



       Uszyłam też ocieplacze na jajka na wielkanocne śniadanie. Projekt jest całkowicie mój, w zeszłym roku obiecałam tutorial na te ocieplacze, ale nie zdążyłam go przygotować. Żałuję i postaram się zamieścić go przed następną Wielkanocą, żebyście zdążyły je zrobić. To taki fajny mały prezent, którym można obdarować najbliższych - na jarmarku świątecznym sprzedałam wszystkie jakie miałam.



pozdrawiam i życzę miłego tygodnia!
Monika

sobota, 23 marca 2013

Czy wiośnie dobrze w białym?

     Czy wiośnie dobrze w białym? Ona chyba twierdzi, że tak i dlatego za oknem wygląda jak wygląda.  A może jej spóźnienie to wina nieśmiałości? Jedno jest pewne, jest najbardziej wyczekiwaną osobą w naszym kraju. :-)
     Ostatnio pytałam, czy wiecie do kogo należy ten śliczny puszysty ogonek. Wreszcie przedstawiam właściciela ogonka, o którym pisałam od kilku tygodni. Niestety, miało powstać jeszcze kilka takich królików paschalnych (oczywiście wziętych z wykrojów Tone Finnanger), jednakże z braku czasu jest tylko ten jeden.  W zasadzie powinnam powiedzieć "był", ponieważ dziś sprzedałam go na festynie wielkanocnym.



     Powstały też baranki z mięciutkiego materiału frotte. Wszystkie maskotki wypełnione są wkładem poduszkowym, można je wyprać jeśli zajdzie potrzeba.




Czy macie pomysł, jak przegnać zimę? W sieci widziałam taki pomysł i jak każdy, o ile jest skuteczny - jest dobry. :-)

pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!
Monika 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...