piątek, 26 lutego 2010

Spotkania

         Wiele razy zastanawiałam się, co by było gdyby nie spotkała na swej drodze tej albo innej osoby... Jak potoczyłoby się moje życie? Czy byłabym inna - w sensie tego, co osiągnęłam, co posiadam, ale także: czy byłabym innym człowiekiem? Ludzie, których spotykamy, odmieniają nasze życie. Jesteśmy jak planety w Kosmosie, które się przyciągają i w mniejszym albo większym stopniu wzajemnie na siebie oddziałują. Każda zmienia tor naszej dalszej wędrówki, wpływa na nasze wybory - i te dobre i te złe. 
      Kiedyś czytałam w jakiejś gazecie o takich spotkaniach, które nas zmieniają. To nie musi być jakaś ważna postać czy autorytet, to nie musi być nikt wyjątkowy. Wystarczy, że staje się ważny dla nas - ze względu na podobieństwa do nas, na różnice, które nas dzielą,  ze względu na jej i nasze doświadczenia a także wzajemne potrzeby i to potrzeby danej właśnie chwili. Czasem pojedyncze zdanie wypowiedziane przez drugiego człowieka zapada nam w pamięć i odmienia nas całkowicie. Niekiedy są to wieloletnie przyjaźnie, związki uczuciowe, ale czasami krótkie znajomości, które jednak posiadają tajemniczą moc zagięcia toru naszego losu, jak magnes.
    Wierzę w przeznaczenie, wierzę, że wszystkie osoby, które spotykam w swoim życiu mają jakieś znaczenie, coś jak zadanie, które muszą wypełnić. I że ja mogę mieć takie znaczenie dla innych. Myślę, że naszym obowiązkiem jest odnajdywanie sensu tych spotkań i znajomości. Od każdego możemy się czegoś nauczyć, każdy posiada przecież inny bagaż doświadczeń, dlatego tak ważne jest umieć słuchać. Kiedyś słyszałam takie zdanie, że ludzie, których spotykamy oraz ich słowa mogą zmieniać bieg naszego życia, zawracać z utartych kolein lub wyrwać nas z nich, abyśmy potrafili wejść na właściwy tor (ale który tor jest właściwy, widać dopiero z perspektywy czasu). To staje się ważne zwłaszcza wtedy, gdy człowiek czuje się zagubiony. Daje nadzieję, bo kiedy nie wiemy, czego potrzebujemy, poruszamy się jak ślepcy. Wtedy ważne jest, by chcieć się odnaleźć, by odnaleźć sens własnego życia. Szukanie celu znaczy naszą drogę wewnętrznego rozwoju. 
       Na każdym etapie życia nasze potrzeby mogą ulegać zmianie, zależnie od tego co już doświadczyliśmy i kim jesteśmy. Ponoć co 7 lat zmienia się charakter człowieka (a może właśnie jego potrzeby?). To mi tłumaczy, dlaczego mówi się, ze małżeństwo przeżywa pierwszy kryzys właśnie po tylu latach.
       Ale myślę w tej chwili o ludziach, którzy kiedyś byli mi bardzo bliscy, o przyjaźniach, które wygasły, a miały trwać wiecznie, o naszych wspólnych tajemnicach, zwierzeniach, o tym jak świetnie się bawiliśmy, jak dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie. Czuję smutek i żal. Nie rozumiem tego świata....
     Jacek Santorski napisał kiedyś, że ludzie nie radzą sobie w większości z powierzchowną złożonością , a zarazem z głęboką prostotą tego świata. Nie jestem chyba wyjątkiem. :-)



   

2 komentarze:

Tousuke pisze...

Zastanawiałaś się, co by było jakbyś kogoś nie spotkała...
Myślę, że wtedy po prostu twoje życie toczyłoby się tym samym torem jakim toczyło się wcześniej. Ja nigdy nad tym dogłębnie nie myślałem, spotykam nowych ludzi, ponieważ jest to nieuniknione, a to, że niektórzy z nich zmieniają mnie to przecież normalne, ponieważ ludzki charakter, sposób bycia itp. jest zmienny.
Ja to raczej się zastanawiam, co by się stało, jakbym spotkał kogoś, o kim słyszałem. Czy by coś we mnie zmienił? A może, by był po prostu nic nieznaczącą znajomością? Co o tym myślisz? :)

Monique pisze...

Myślę, że w twoim przypadku zadziałała by ta sama zasada. Poza tym osoby, które ja spotkałam w swoim życiu miały wpływ na moje wybory, jak np. kierunek studiów i rozwinięcie pewnych zainteresowań.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...