wtorek, 16 lutego 2010
środa, 10 lutego 2010
Zajączek na Walentynki
Właśnie czytam jeszcze raz tytuł, jaki nadałam temu postowi - zajączek na Walentynki. To dowód na to że można pogodzić Wielkanoc i Walentynki, ha ha ha, a także że te zające, króliki i wszystkie kicaje prześladują mnie jednak i nie sposób się od nich uwolnić. Cóż, osobiście nie przepadam za Świętem Zakochanych, które według mnie ma wymiar komercyjny. Jeśli się kocha, pamięta się o partnerze bez potrzeby ustanawiania święta. Poza tym święto to dyskryminuje singli i wszystkie osoby, które są samotne. A jeśli są same nie z własnego wyboru, taki dzień dodatkowo musi wpływać na nie depresyjnie.
Ale co ja piszę, bądźmy optymistami, życzę wszystkim jak Polska długa i szeroka, dużo miłości w tym dniu i przez cały rok.
wtorek, 9 lutego 2010
Jestem sobie mały miś...
Jakiś czas temu, zainspirowana kartką z życzeniami zrobiłam małego misia leżącego na stosie kolorowych kocyków. To moja pierwsza praca, w której zostawiłam od spodu pustą przestrzeń (okleiłam mały kartonik folią aluminiową, którą po wyschnięciu wyciągnęłam), przez co masa szybciej schnie i nie pęka.
Patrząc to na misia.. to na aurę za oknem... myślę, że przespanie zimy to wcale nie taki zły pomysł.......
Subskrybuj:
Posty (Atom)

